Zimowy Ultramaraton Karkonoski 2026, 28.02.2026 r.

Zimowy Ultramaraton Karkonoski 2026 – zimowa przygoda na karkonoskim grzbiecie

28 lutego 2026 roku w Karkonoszach odbyła się kolejna edycja Zimowego Ultramaratonu Karkonoskiego – jednego z najbardziej wymagających zimowych biegów górskich w Polsce. Na starcie w Szklarskiej Porębie stanęło kilkuset zawodników gotowych zmierzyć się z blisko 48-kilometrową trasą prowadzącą przez najwyższe partie Karkonoszy. Meta tradycyjnie czekała w Karpaczu, ale zanim można było ją zobaczyć, trzeba było pokonać ponad 2000 metrów przewyższenia i zimowe warunki na karkonoskim grzbiecie.

Początek – spokojnie, z szacunkiem do dystansu

Start jak zawsze przynosi mieszankę emocji – ekscytację, lekką niepewność i świadomość, że przed nami wiele godzin wysiłku. Pierwsze kilometry prowadzące w stronę Szrenicy pozwalały stopniowo wejść w rytm biegu. Stawka szybko się rozciągnęła, a każdy z zawodników zaczął realizować swój plan na ten długi dzień w górach.

Warunki w tym roku sprzyjały. Słoneczna aura odsłaniała szerokie panoramy Karkonoszy, a widoki momentami skutecznie odciągały myśli od zmęczenia. Jednocześnie zimowa sceneria przypominała, że w tych górach nic nie przychodzi łatwo.

Grzbietem Karkonoszy

Dalsza część trasy prowadziła przez okolice Śnieżnych Kotłów oraz przez Przełęcz Karkonoską, gdzie przestrzeń i surowy krajobraz Karkonoszy robią ogromne wrażenie. To właśnie na takich odcinkach najlepiej czuć charakter tego biegu – z jednej strony piękno gór, z drugiej ciągła walka z narastającym zmęczeniem.

Kolejnym ważnym punktem był najwyższy szczyt pasma – Śnieżka. Dotarcie w jej okolice daje poczucie, że duża część pracy została już wykonana, choć w rzeczywistości do mety wciąż pozostaje sporo wymagających kilometrów.

Bieg, który uczy pokory

Zimowy ultramaraton to nie tylko rywalizacja, ale przede wszystkim sprawdzian charakteru. Długie podbiegi często zmieniają się w marsz, a techniczne zbiegi wymagają koncentracji i rozsądku. W takich momentach najważniejsze jest jedno – konsekwentnie przesuwać się do przodu, krok po kroku.

Na trasie nie brakuje chwil zwątpienia, ale są też momenty, które zostają w pamięci na długo – widok ośnieżonych grzbietów, cisza gór czy krótkie rozmowy z innymi biegaczami mijanymi na szlaku. To właśnie z tych małych elementów składa się prawdziwa przygoda w górach.

Ostatnie kilometry i meta

Końcowa część trasy prowadziła przez Przełęcz Okraj, skąd pozostawało już tylko zejście w stronę Karpacza. Ostatnie kilometry zawsze smakują inaczej – zmęczenie jest duże, ale świadomość zbliżającej się mety dodaje energii.

Przekroczenie linii mety po takiej trasie to przede wszystkim ogromna satysfakcja. Zimowy Ultramaraton Karkonoski to bieg, który zostawia po sobie nie tylko wynik w tabeli, ale przede wszystkim wspomnienia – z wysiłku, górskiej przestrzeni i walki z własnymi ograniczeniami.

To właśnie dla takich chwil wraca się w góry.

Marcin

Post a comment

Protected by WP Anti Spam