I Zimowy Forest Run

Zimowy Forest Run 2018

Grupa Biegowa Wielkopolscy Biegacze pierwszy weekend lutego spędziła na kanapach leżąc do góry brzuchami 😉 – Ha ha ha, ktoś dał się nabrać? Myślę że nikt, kto by w to uwierzył?
Wielkopolscy Biegacze spędzili pierwszy weekend lutego gdzie… na zawodach biegowych – rzecz jasna !!! Teraz jest zgodnie z prawdą: „Zima czy nie zima, trening lub bieg w zawodach trzeba zaliczyć”.
Choć to jakby nie patrzeć w kalendarz środek zimy, to aura w ten weekend była prawdziwie wiosenna – ciepłe promienie słoneczne, prawie bezwietrznie i temperatura bliska 10 stopni sprawiały, że po prostu chciało się biegać.

Sobota, 6 lutego to termin 5 biegu z cyklu City Trail nad Rusałką w Poznaniu. Biegi cyklu City Trail odbywają się na dystansie 5km na terenie wokół jeziora Rusałka raz w miesiącu pomiędzy październikiem a marcem. W biegu tym naszą grupę biegową reprezentowało trzech zawodników – Szymon, Marcin i Piotr. W zawodach uczestniczyło łącznie 1083 biegaczy.
Tego dnia najszybszym spośród naszej grupy okazał się Szymon, który z czasem 18:16 uplasował się na 44 miejscu, co nie jest absolutnie żadną niespodzianką, bo od początku cyklu Szymon plasuje się w samej czołówce. Mnie udało się prawie (choć wiadomo co to jest prawie, he he…) wyrównać życiówkę, bo na metę wbiegłem na miejscu 167 z czasem 20:52 – czyli 2 sekundy gorszym od najlepszego czasu jaki uzyskałem w grudniu również nad Rusałką. Marcin debiutował w tegorocznym cyklu i z czasem 25:26 zajął 556 miejsce.
Ostatni bieg cyklu odbędzie za miesiąc, 5 marca.

W niedzielę 7 lutego odbył się z kolei I Zimowy Forest Run na terenie Wielkopolskiego Parku Narodowego. Dystans jaki był do pokonania to 22 km po bardzo malowniczej, przepięknej, leśnej trasie wokół Jeziora Góreckiego a także w pobliżu Jeziora Jarosławieckiego.
Start znajdował się w Mosinie na ulicy Pożegowskiej i był zaplanowany na godzinę 10. Na miejsce przyjechaliśmy około godziny 8.50 i jak się okazało w ostatniej chwili aby bez problemu zaparkować auto na parkingu w pobliżu startu. Kilkanaście minut później parking był już prawie zapełniony. Nic dziwnego bo na bieg zarejestrowanych było 500 osób.
Biuro zawodów zlokalizowane było w pobliżu mety biegu, około 500 metrów od parkingu. Po krótkim spacerze odebraliśmy pakiety startowe, w których znaleźliśmy poza numerem i chipem, bardzo ładną chustę buff, wodę, żel energetyczny oraz sporo ulotek od sponsorów, bez których bieg by się po prostu nie odbył.
Na zimową edycję Foresta zdecydowało się czterech biegaczy z naszej grupy – Kuba, Tomasz, Michał i Piotr.
Zbliżała się pora startu, więc po rozgrzewce należało „strzelić” parę fotek naszej czwórce, co też oczywiście uczyniliśmy.
3, 2, 1 i… start , który wiódł kamienistym zbiegiem w kierunku lasu. Jak się później okazało zbiegów na trasie było znacznie mniej niż podbiegów ;), przez co trasa była bardzo wymagająca.
Trasa prowadziła z Mosiny w kierunku miejscowości Jeziory, następnie przez drogę Greiserówkę w stronę Jarosławca i Jeziora Jarosławieckiego. Dalej przebiegaliśmy przez miejscowości Trzebaw i Górka, by na trzecim punkcie odżywczym skręcić w kierunku Jeziora Góreckiego. Wzdłuż brzegu jeziora ścieżka prowadziła po bardzo wąskiej skarpie, co powodowało, że cały czas trzeba było uważnie biec by nie potknąć się o wystające korzenie drzew i nie zaliczyć kąpieli w zimnej wodzie 😉 Nie było przez to zbytnio okazji do tego by podziwiać malowniczą okolicę jeziora a także wyspy, na której znajdują się ruiny Zameczku Klaudyny Potockiej. Na końcu ścieżki wzdłuż brzegu jeziora, trasa prowadziła ostro w górę bardzo stromym podbiegiem, na którego szczyt w zasadzie trzeba było się wspiąć ;). Na szczęście wspinaczka nie była długa, bo zaledwie około 20-30 metrów.
Dalej trasa prowadziła w pobliżu małego jeziora o nazwie Kociołek, skąd rozpoczynał się chyba najtrudniejszy podbieg do samej mety. Mimo że podbieg nie był stromy to miał prawie kilometr długości, przez co każdy mocno go odczuł w nogach wbiegając na metę.
A na mecie czekał drewniany (jak przystało na bieg leśny) medal, ciepła herbatka, woda oraz napoje izotoniczne a w miasteczku biegaczy pyszne ciasto, kasza z sosem mięsnym lub warzywnym oraz dla spragnionych cydr.
Łącznie bieg ukończyło 455 biegaczy. Najszybszym z naszej grupy okazał się Tomek, który z czasem 1:36:28 zajął 29 miejsce. Następnie na mecie zameldował się Piotr (czas 1:53:15, miejsce 155), potem Kuba (czas 1:54:10, 164 miejsce) i Michał (czas 2:26:54, miejsce 400).

Piotr T.

Zimowy Forest Run 2016

Post a comment

Protected by WP Anti Spam