Trasa zastępcza
VII Wroniecka Dycha była organizowana z myślą o obostrzeniach epidemiologicznych. Z tego powodu zrezygnowana z dużej imprezy w środku miasta i wytyczono trasę po pieszych ścieżkach, niekolidującą z ruchem samochodowym. Miało to też swoje konsekwencje. Trasa była dość wąska. Miała 3 pętle i na każdej pętli były 4 nawrotki. Z plusów. Dużo mijania się z innymi biegaczami na trasie i można było się nawzajem dopingować!
Wielkopolscy Biegacze
Na starcie we Wronkach stawiliśmy się w trójkę. Miło było w końcu wystartować w biegu, w którym jest więcej niż jedna nasza koszulka.

Upalna i słoneczna pogoda nie sprzyjała specjalnie wynikom, ale rozstawione punkty z wodą i zraszacze pozwoliły nam ukończyć bieg z następującymi czasami:
Łukasz Wikierski 43:12 (33 miejsce open)
Mirosław Kubiak 50:57 (125 miejsce open)
Tomasz Walkowiak 52:32 (141 miejsce open)
Organizacja i nagrody
Wzorem poprzednich lat we Wronkach można wygrać nagrody za zajęte miejsca poza podium. Zmieniła się natomiast forma odbierania nagród. Zamiast namiotu, gdzie po ogłoszeniu wyników można było podejść i odebrać nagrodę przewidzianą za ukończenie biegu lub marszu na danym miejscu, to w tym roku wyczytywano publicznie te miejsca i w przypadku braku danej osoby wywoływano kolejno osoby sąsiadujące na liście wyników. W mojej opinii to zmiana na minus, ale może dzięki temu Mirek wrócił do domu z tosterem?

Do zobaczenia za rok!