CityTrial Poznań etap 4 z 6

City Trial

Wielkopolscy BiegaczeW miniony weekend, a dokładnie 24 Stycznia, mieliśmy okazję uczestniczyć w 4 z 6 biegów organizowanych przez CityTrail w Poznaniu nad jeziorem Rusałka. Są to stosunkowo szybkie zawody, ponieważ dystans na jakim się odbywają to zaledwie 5km! Dodatkowym atutem tych zawodów jest ich organizacja – 10 różnych miast! Tegoroczne zawody (mam tu na myśli termin 2014/2015) przynoszą na każde zawody ponad 1000 osób na mecie – plusem stało się na pewno „wypuszczanie fal biegaczy”. Na czym to polega? Mamy 3 strefy czasowe, które są wypuszczane z 2 minutowymi przerwami. Pozwala to na rozładowanie osób na wąskich leśnych ścieżkach.

Wracając do samego dnia zawodów. Pobudka miała miejsce jak zwykle około godziny 8 – podziękowania dla synka ☺. Przyznam, że strasznie obawiałem się o swoją kondycję. Akurat przyszedł taki okres, gdzie zmieniłem rodzaj pracy (z siedzącej na fizyczną) + przez ponad miesiąc męczyłem się z wirusem opryszczki, który strasznie męczył mój organizm. Z tego powodu – 4 bieg CityTrail był moim PIERWSZYM biegiem oraz treningiem w tym roku. Jaką taktykę wybrać? Jak rozłożyć siły? Pogoda tego dnia była przepiękna – mrozik, słoneczko, brak błota. To utwierdziło mnie w przekonaniu aby dać z siebie jak najwięcej, przy czym – zostawić tyle sił by dobiec (a nie iść) do mety.

O 10:40, razem z Kasią pojawiliśmy się na linii startu. Tam spotkaliśmy Michała, a niedługo później podszedł do Nas Piotrek. Do startu jeszcze 20 min – idealny moment na dobre rozgrzanie mięśni. Pięć minut do startu – powoli wszyscy przechodzą do swoich stref czasowych. Razem z Marcinem czekamy i odliczamy sekundy do startu. 3, 2, 1 – START! I o to przed nami najtrudniejsze 500 metrów – złe miejsce strasznie utrudnia i ogranicza bieg. Pierwszy kilometrów pokonany w czasie 3:40 (nie jest źle, warto utrzymać taką prędkość), a na plecach cały czas czuje oddech Marcina – motywacja 110%! Do 4 km wszystko było w porządku, biegło się fantastycznie – jednak ostatnia prosta zmusiła mnie zejścia z tonu i zwolnienia. Wiem czego to jest przyczyna, dlatego i tak jestem pod wrażeniem własnych sił. Oficjalny czas na dystansie 5 km – 19:15 min ! I niespodzianka na mecie – największy mały kibic, synek razem z żoną ☺ Zaraz za mną dobiegł również i Marcin z czasem +19:30 – progres spory, jeszcze trochę i uda się pokonać liczbę 19!

Oddaliśmy chipy, wypiliśmy ciepłą herbatę i zregenerowaliśmy siły w postaci drożdżówki (drożdżówka = citytrail – z niczym innym nie da się tego pomylić). Przed nami kolejne zawody – 7 luty, 5 z 6 biegów. Oby tym razem pogoda dopisała ☺

Pozdrawiam,
Szymon

Dodaj komentarz

Protected by WP Anti Spam